Mroczna Strefa

Splity powstają często z konieczności wypełnienia krążka 40-, 50- czy 60-minutową dawką muzyki, albo by dać szansę zespołom, które nie mają na tyle materiału, aby zaistnieć samoistnie. Czy tak jest w przypadku tego wydawnictwa? I tak, i nie. Obie hordy nie są jeszcze zbyt znane, a i utwory wybrane na ten split to owoc sesji, które nie były przewidywane do wydania na długograju. Pochodzący z Bośni i Hercegowiny KRV zarejestrował w Sarajewie cztery numery w maju i czerwcu 2008 roku z myślą o epce, zaś hiszpański FOSCOR wybrał cztery kawałki z promo "Narrow Is the Path To Darkness" z 2006 roku i przyozdobił je nagranym nieco później "Melangia - Intro" oraz dodał do tego zestawu jeszcze dwa koncertowe bonusy. Z tego zestawu nieco lepiej i ciekawiej prezentuje się mimo wszystko propozycja KRV. Już pierwszy numer, "Noc kada je ustao Crt", rozwija się pomału i nie epatuje przez cały czas szybkim rytmem. Gdzieś w tym pobrzmiewają oczywiście echa "De Mysteriis..." wiadomo kogo czy pierwszych nagrań EMPEROR, ale jest to wersja na tyle przemyślana i nie kalkująca pomysłów wielkich poprzedników, że przebija co najmniej 90% formacji podążając ych norweskim tropem. Swoją drogą to słowiańska część Europy wniosła przez ostatnie kilkanaście lat więcej do surowego black metalu niż ich zachodnioeuropejskie odpowiedniki. Jest w dźwiękach tworzonych przez KRV odpowiednia doza opętania i budowanego stopniowo zimnego klimatu, czasem nawet lekko ocierającego się o epickość, a wszystko to opatrzone soundem, który nie jest zanadto przejrzysty, ale przy tym daleki do bzyczących "artystów" black metalu. FOSCOR nie odbiega zasadniczo od swoich słowiańskich braci. Dysponując katalońskim dziedzictwem muzycznym budują dość rozbudowane utwory oparte na typowych dla tego regionu tonacjach, bez pośpiechu, a za to ze specyficzną melodyką, bardziej epickimi i melancholijnymi momentami, ale nie pozbawionych jadu i wściekłości. Nic nadzwyczajnego, ale porównując ich do większości hiszpańskich hord wypadają naprawdę przyzwoicie. Wokale też są na ogół poprawne, choć próby czystych zaśpiewów wypadają już nieco groteskowo. Nieporozumieniem są dla mnie za to koncertowe bonusy, które strawią już jedynie prawdziwi maniacy. Te zarejestrowane na koncercie na festiwalu BMIR IV w Paryżu brzmią może nieźle, jednak nie rozumiem umieszczenia wersji, które co jakiś czas się ucinają w postaci krótkich przerw. Dodam jeszcze na koniec, że płyta została starannie wydana, zawiera dokładne informacje na temat obu kapel i niezłe grafiki.
7/10 (Krv), 6/10 (Foscor) (Diovis)


<<< BACK